piątek, 20 kwietnia 2018

134. Kolorowa lokomotywa - odsłona pierwsza

No i nie dał mi mój maluch spokoju. Jak tylko zobaczył "ciufcie" w szafce - musiałam się zabrać za jej zrobienie. Już tylko wyczekuje, kiedy będzie gotowa i zawiśnie nad jego łóżkiem. Musiałam chwilowo odłożyć inne rzeczy na bok, aby mu ją zrobić. Mój uparciuszek :)
No ale czego się nie robi dla uśmiechu własnego dziecka?


Także rozpoczęłam ten hafcik na kanwie Aida 14ct oraz muliną Ariadna. Schemacik oczywiście od Coricamo. Po postawieniu pierwszych krzyżyków, moja robótka prezentuję się w taki oto sposób.




Mam nadzieję, że w miarę sprawnie mi to pójdzie, bo przydałoby się popracować nad drzewem z serii 4 pory roku - chyba zrobię go w międzyczasie :) . Ach... jakoś dam radę... muszę :)

Chwilowo nie ma mnie na blogu. Post został dodany z zaplanowanych :) już na dniach postaram się nadrobić zaległości :)

Pozdrawiam cieplutko!
Buziolki!

Klaudia

20 komentarzy:

  1. Powodzenia! pójdzie szybciutko, wiem coś o tym bo u mnie lokomotywa gości na podusi synka:) pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Jednak z braku czasu niestety jej jeszcze nie skończyłam :(

      Usuń
  2. Fajny motyw , w sam raz dla dziecka :)
    Ps. Odezwij się do mnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na fotki od Ciebie :)

      Usuń
    2. Beatko! Przepraszam! Już do Ciebie odpisałam jakiś czas temu na maila, a dzisiaj w końcu udało mi się zasiąść do bloga i zacząć nadrabiać zaległości. A mam spore...

      Usuń
  3. Śliczny motyw:-) Powstanie piękna ciuchcia.. A A może już powstała I zawisła nad łóżkiem? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jeszcze nie, bo w między czasie zaczęłam wyszywać coś innego. Ale wkrótce wszystkie wyszywanki doczekają się wykończenia :)

      Usuń
  4. Urocza jest ta ciuchcia:-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie to jest urocze! Nie mogę się napatrzeć :) Szydełkowanie wymaga chyba dużo cierpliwości z Twojej strony, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cierpliwości raczej wymaga haft, bo dłużej zajmuje wyszywanie jak szydełkowanie. Szydełkowanie jest o tyle lepsze, że robótki szybciej przybywa i widać wtedy prędzej efekty, co jest bardziej motywujące; a przy hafcie naprawdę trzeba się napracować, aby coś było widać, a efekty niestety widoczne są po dość długim czasie. Oczywiście zależne jest to od wyszywanego wzoru.

      Usuń
  6. Zazdroszczę wszystkim tym, którym tak łatwo przychodzi haftowanie. Kiedyś próbowałam wyhaftować imię mojej córki by powiesić nad łóżkiem i niestety nie wyszło mi to zbyt pięknie. Ostatecznie to c miało wisieć, stało się serwetką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam od szydełkowania, a haft przyszedł po prostu! Ot tak! No i nawet chyba mi to jakoś wychodzi. Trzeba naprawdę wiele cierpliwości.

      Usuń
  7. uwielbiam takie wyszywanki, zawsze na jesień kupuję sobie jakiś wzór i tak spędzam brzydkie wieczory przy kubku kakao. bardzo mnie to odstresowuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie zobaczę Twoje wyszywanki! Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

Dziękuje Wam za wszystkie komentarze.
Za każde odwiedziny i ślad pozostawiony po sobie.
Dzięki Wam mam motywacje do tworzenia tego bloga.
Pozdrawiam,
Klaudia

klaudiapiszczan85@gmail.com

You might also like