Cieszę się jednak, że moje oczy może zachwycać ta oto firana, skoro ostatnie widoki za oknem nas nie rozpieszczają.
Firankę wykonałam kordonkiem nowosolskim 50x4 w kolorze gołębim. Zeszły prawie dwa motki. Użyłam szydełka Addi o rozmiarze 1,75 mm.
Korzystałam ze wzoru zamieszczonego w gazetce, ale nie pamiętam numeru. Gdzieś mi się aktualnie zapodziała :(
Użyłam zwykłych koralików, które kupiłam w sklepie Action.
Model ten był ogromnym wyzwaniem. Jestem bardzo zadowolona z faktu, iż udało mi się go skończyć. Firana osiągnęła rozmiary 180x94cm (bez koralików wysokość firany to 80 cm).
A na takim cudaku usztywniam swoje ogromne robótki. Dobrze, że "znalazło" się na strychu! Nie ma to jak dobroci pozostawione po przodkach :)
Pozdrawiam cieplutko!
Klaudia!





Fajnie się prezentuję, a pomysł z koralikami dodaje jej uroku :) no no a jaki świetny sposób na usztywnianie.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Dziękuje bardzo i pozdrawiam również :)
UsuńPiękna! Sama mam kilka firanek w dorobku, więc tym bardziej podziwiam, bo wiem ile wymagają pracy. Koraliki to świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :).
Dziękuje Kasiu! Kolejna znów zaczęta, ale czeka na swoją kolejkę do dokończenia :)
UsuńBardzo ładna firanka!
OdpowiedzUsuńDziękuje!
UsuńNiesamowite wykonczenie, czy było to trudne?
OdpowiedzUsuńhttps://firanywnetrza.pl/
różnie bywa przy szydełku, zależy jaki jest poziom zaawansowania osoby dziergającej :)
Usuń