Dodam tylko, że został zrobiony szydełkiem Crelando 3.00 mm oraz włóczką Alize Diva Silky Effect.
Tak sobie pomyślałam, że przy poprzedniej wichrowej nocy, taka chusta jest bardzo przydatna. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie nadal wieje. Już nie tak jak w nocy, jednak odczuwalna temperatura przez ten wiatr jest bardzo niska.
Oby do wiosny!
Pozdrawiam cieplutko!
Klaudia



Te wirusowe chusty są zawsze piękne :) W takim kolorze jeszcze nie widziałam :)
OdpowiedzUsuńDziękuje Beatko, nie ukrywam, że czarnym wcale się tak łatwo jej nie przerabiało. Zwłaszcza, gdy mąż gasił światło :)
UsuńPiękna chusta. Ogromnie mi się podoba ten wzór. Przymierzam się i przymierzam by sobie taką sprawić i zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia, ale co się odwlecze..... Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńteraz "dziergam" motkiem ombre. Chwilowo ma zastój, bo zamówienia inne czekają, ale jak tylko będzie gotowa to pewnie się pochwalę. Jednak nie idzie na okrągło robić tylko wirusków :)
UsuńŚwietna! Właśnie skończyłam trzeciego virusa i chyba długo, długo nie zabiorę się za następnego, mam już przesyt;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
U mnie chwilowo wielkanocne serwetki w trakcie, a pomiędzy nimi koszyki :) także jest urozmaicenie :)
UsuńPiękna chusta. Tyle lat już szydełkuję, a jeszcze ani jednego virusa nie stworzyłam. Chyba czas to nadrobić :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Czarna wygląda rewelacyjnie. Taka idealnie wpasowałabym się w klimat mojego mieszkania.
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
UsuńWidać, że masz talent. Same cudowności.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo :)
Usuń