Tak, dzisiejszy post miał być zupełnie o czym innym, ale zauważyłam, że dodawanie linków do styczniowych bombek kończy się właśnie dzisiaj, dlatego postanowiłam rozpocząć serię postów z bombkami.
Ale może po kolei. Niedawno znalazłam post o bombkowaniu przez cały rok na blogu Agnieszki. Skusiło mnie do dołączenia się do zabawy to, iż można zapisać się obojętnie kiedy - wystarczy tylko stworzyć zaległe bombeczki z poprzednich miesięcy. Dlatego też dzisiaj pokażę moje styczniowe bombki.
Oczywiście, jak to w tej zabawie jest to wyhaftowania były trzy wzorki plus wzorek dodatkowy. Jednak z powodu chwilowego braku czasu wyhaftowałam tylko trzy podstawowe wzorki. Dodatkowymi może zajmę się w przypływie natchnienia :)
Do tworzenia moich bombek postanowiłam wykorzystać muliny, które pozostały mi po moich pierwszych hafcikach. I tak na pierwszy ogień poszła Madeira o numerze 0213 - oczywiście podczas pracy zabrakło mi tej muliny. Choć miałam sporą nadzieję, że jednak jej wystarczy. No ale niestety tak się nie stało. Zatem poszukując podobnego odcienia wybrałam jedną z chińskich mulin kupionych w Holandii. Myślę, że różnica jest minimalna. Może nawet gdybym o tym nie wspomniała to nikt by nie zauważył :)
Moją drugą bombkę zrobiłam w ciemniejszych kolorach. Początkowo myślałam, że postawię tylko na brązy, jednak podczas pracy zmieniłam zdanie i postanowiłam jako drugiego koloru użyć zielonego. I tu też wykorzystałam resztki Madeiry o numerach 1810 oraz 1406. Wyszła troszkę ciemna, ale nic nie szkodzi. Na pewno znajdzie swoje zastosowanie. Zresztą podczas już tworzenia trzeciej bombki wymyśliłam w jaki sposób te hafciki wykorzystam. Ale to pokażę w późniejszych postach, gdy już będę mieć ich troszkę więcej to zasiąde do tworzenia z nich tego czegoś :)
I trzecia bombeczka. Przy niej troszkę pokombinowałam. Nie mam żadnej muliny metalicznej lub z dodatkiem srebrnych lub złotych nitek, a kordonka było mi szkoda. Dlatego też zastosowałam normalną mulinę (zamiennik dmc); jednak wzięłam z niej dwie nitki i dołączyłam po prostu nić srebrną do niej. I w ten sposób powstała moja ostatnia, ale za to (według mnie) jaka efektowna bombka.
No co? Trzeba sobie radzić, jak się nie ma jeszcze odpowiednich materiałów.
A wszystkie trzy hafciki prezentują się tak:
Oczywiście zastanawiałam się, gdzie je schować, aby się nie skurzyły, zanim coś z nich innego powstanie. Dlatego zapakowałam je do takiego pudełeczka i w nim będę chomikować kolejne bombkowe hafty :) Lutowe już w przygotowaniu :)
I na koniec banerek z bloga Agnieszki
Pozdrawiam cieplutko!
Buziolki!
Klaudia






Super pomysł z tą srebrną nicią :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuje😊pozdrawiam również😊
UsuńSuper bombki.
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo!
UsuńSuper wyszły Ci bombeczki i jakbyś nie powiedziała, że w pierwszej brakło Ci nici, to pewnie nikt by nie zwrócił, na to uwagi :).
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z dodaniem jednej srebrnej nici. Uzyskałaś super efekt :).
Dziękuje bardzo :) a stwierdziłam, że wspomnę o tym. Przynajmniej jednej resztki mam mniej :)
UsuńDorobiłam się już srebrnej mulinki. Jeszcze muszę złotą dokupić. Tylko małpy u mnie strasznie drogie :D teraz już nie będę musiała kombinować :)
Prześliczne bombki - hafciki, aż jestem bardzo ciekawa gdzie je wykorzystasz :)
OdpowiedzUsuńFajna zabawa można sobie natworzyć "elementów" przez cały rok a potem tylko wykorzystać docelowo :)
pozdrawiam
Co do bombek jeszcze nie mam chwilowo koncepcji. Miałam, ale jednak muszę z niej zrezygnować, gdyż niektóre bombki są za małe :D ale na pewno coś wykombinuje :) pozdrawiam również :)
Usuń