Dzisiaj nadszedł czas na prezentację lutowej odsłony słoiczka Tusalowego. W moim przybyło sporo nitek i musiałam go również opróżnić, gdyż już mi się niteczki nie mieściły w nim. Ale zanim do tego doszło mój słoiczek został w końcu ubrany i prezentuje się tak
Jak widać sporo niteczek przybyło, a to za sprawą tego, iż nie dość, że pracuje nad haftami to powstały "przyda się" do nadchodzącego Candy na moim blogu - wypatrujcie wkrótce postu :) No i oczywiście tworzę szydełkowe dekoracje wielkanocne :)
Co do mojego ozdobienia. Stworzyłam ubranko szydełkiem, wykorzystując słupki pojedyńcze oraz słupki krzyżowe. Na koniec dorobiłam falbankę i przyczepiłam szydełkowego motylka. Myślę, że całość wygląda całkiem ciekawie.
I jak widać słoiczek znów trzeba zapełniać od nowa. Stare nitki przerzuciłam do pojemnika - ciekawa jestem ile tego będzie na koniec roku. Już wiem, że muszę się następnym razem zaopatrzyć w większy słoik.
Pozdrawiam cieplutko!
Buziolki!
Klaudia




Fajny słoiczek podręczny - przy hafcie to co i rusz coś trzeba przyciąć
OdpowiedzUsuńA to jeszcze musisz wy myśleć, gdzie upchniesz te końcówki ;)
pozdrawiam
Beatko już wymyśliłam :) Kupię taki duży słój :) Podobnego używam do bułki tartej :)))
UsuńBardzo ładny i bardzo praktyczny :).
OdpowiedzUsuńDziękuje Kasiu :)
UsuńOj tak! Za rok zdecydowanie duży słój trzeba przeznaczyć na nitki. Motylkowo pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuje! Pozdrawiam również :)
Usuń